środa, 26 czerwca 2013

Rozdział 1

Wstęp


Takie historie nie dzieją się codziennie… Na pewno nie z takim zakończeniem… Kto by się spodziewał, że porwanie zmieni tak drastycznie moje życie. Na lepsze! Wiem, że to brzmi niedorzecznie.. ale taka jest prawda. Opowiem Wam to wszystko od samego początku..



Rozdział 1


                        Był zimny jesienny wieczór. Razem z moimi najlepszymi przyjaciółkami Justyną i Beatą szłam do najdroższej restauracji w mieście. W końcu były moje szesnaste urodziny. Nie urządzałam żadnej imprezy, ponieważ chciałam ten dzień spędzić z najbliższymi mi osobami. Weszłyśmy do środka „Złotego Smaku”. Usiadłyśmy przy wcześniej zarezerwowanym stoliku. Po chwili przyszedł kelner, by przyjąć nasze zamówienia. Czekając na jedzenie, spojrzałam na Justynę-niebieskooką blondynkę o śniadej cerze. Pochodziła z bogatej rodziny, dlatego zawsze nosiła firmowe ciuchy. Poza tym była bardzo wysoka i szczupła. Beacie też niczego nie brakowało. Miała długie, brązowe, kręcone włosy. Nieskazitelną cerę i duże zielone oczy. Co weekend chodziła na basen, dlatego miała piękną figurę. Prawie każdy chłopak w szkole uganiał się za nimi. Czasem czułam się przy nich jak szara myszka. Nie ubierałam się tak jak Justyna, nie byłam taka zgrabna jak Beata. Po prostu byłam zwyczajna. Tak wtedy myślałam.
-         Dziewczyny, czy ja jestem brzydka? –  zapytałam.
Przyjaciółki wymieniły się spojrzeniami.
-         Pewnie, że nie. Popadłaś w jakieś kompleksy, czy co? – zaśmiała się Beata
-         Nie, tylko czasami wydaje mi się, że nikt mnie nie zauważa…
-         Co ty wygadujesz ?! Jeśli chodzi ci o to, że chłopcy nie szaleją za tobą tak bardzo jak za innymi dziewczynami, to nie masz się czym przejmować. Jesteś piękna, tylko nie potrafisz tego pokazać. Powinnaś zmienić swój styl.  – oznajmiła Justyna.
-         Uważam, że Justa ma rację. Powinnyśmy udać się jutro razem na zakupy. Co wy na to? – zapytała Beata.
Przytaknęłam.
Kelner przyniósł nasze dania. Kosztowały bardzo drogo, ale nie musiałam się tym przejmować, ponieważ  moje przyjaciółki zapłaciły za wszystko. Poza tym podarowały mi srebrny wisiorek w kształcie litery M. Ten wieczór spędziłam naprawdę miło. O godzinie dwudziestej drugiej wyszłyśmy z restauracji. Justyna i Beata udały się do domu, ale ja chciałam się jeszcze przejść i pomyśleć o wielu rzeczach. Nie śpieszyłam się do domu, ponieważ moja mama wyjechała służbowo do Krakowa. Musiała to zrobić, gdyż nie powodziło nam się ostatnio zbyt dobrze. Musieliśmy spłacić kredyt za samochód i mój nowy komputer. Była z tym wszystkim sama. Tata zostawił ją, kiedy urodziła się moja siostra Róża. Miałam wtedy siedem lat. 
                  Róża była u koleżanki mojej mamy. Często tam nocowała ,kiedy mama wyjeżdżała. Teraz mogłam w spokoju spacerować i rozmyślać o wszystkich moich zmartwieniach. Czasami chciałabym uciec od tego świata. Jestem typem samotnika. Nie lubię nikomu  mówić o swoich problemach, wolę „chować”  je w sobie. Spacerowałam samotnie około pół godziny. Zbliżała się dwudziesta trzecia, dlatego postanowiłam, że wrócę już do domu. Skręciłam w wąską uliczkę. Nagle usłyszałam kroki, jakby ktoś za mną szedł. Odwróciłam się. Nikogo nie było. Szłam dalej, jednak nieco szybciej. Nigdy nie bałam się spacerować sama. Akurat te ulice Warszawy są bezpieczne. Jednak poczułam lęk. Znowu słyszałam jakieś kroki. Tym razem nie odwróciłam się. Szłam coraz szybciej, niemal biegłam. Słyszałam, że ktoś również przyspieszył i goni mnie. Byłam już zmęczona, dlatego zwolniłam. Nie miałam już sił. Nie wiem dlaczego, ale zatrzymałam się. Stałam chwilę na chodniku. Obejrzałam się dookoła. Było bardzo ciemno. Nikogo nie zauważyłam. „- Marcelina, ty wariatko, coś sobie ubzdurałaś.” – pomyślałam. Wolnym krokiem szłam w kierunku domu. Byłam już blisko. Nagle zza drzew rosnących wzdłuż ulicy wyskoczyła jakaś postać. Złapała mnie i nie chciała puścić. Nie widziałam twarzy tego człowieka , ponieważ miał na głowie kominiarkę. Zaczęłam się szarpać, ale to nic nie pomogło. Ten ktoś był zbyt silny. Przyłożył  coś do mojej twarzy. Zemdlałam…
                  Strach, lęk, niepewność-to czułam, kiedy obudziłam się w jakiejś starej, obskurnej szopie. Nie wiedziałam, co się ze mną dzieje. Gdzie ja jestem? Co się ze mną stało? Czy coś mi zrobili? Bałam się. Było mi zimno. Byłam głodna. Chciałam uciec, ale… zostałam zamknięta. Zaczęłam krzyczeć i płakać Ktoś złapał mnie za ramię. Odwróciłam się i zobaczyłam go. Wysokiego niebieskookiego bruneta, który mógł mieć około osiemnastu lat. Patrzył na mnie dziwnie, tak jakby się o mnie martwił. Po chwili powiedział:
-         Przepraszam. Musiałem to zrobić. Jutro tu przyjdę.
Szybko otworzył drzwi i wyszedł. A ja? Pobiegłam za nim. Zdążył jednak przekręcić klucz w zamku czy kłódkę. Nie wiem. Upadłam na ziemię. Zauważyłam, że w rogu leży materac, a przy nim koc. Położyłam się na nim i zasnęłam cała zapłakana.

wtorek, 25 czerwca 2013

"PRZESTĘPCA O DWÓCH TWARZACH"

Moje pierwsze opowiadanie pt. "Przestępca o dwóch twarzach" podzielę na kilka części. Co parę dni (kiedy będę mieć wenę, może nawet codziennie) będę dodawać kolejne części. ;) 

Oto krótkie streszczenie mojej opowieści ....

Szesnastoletnia Marcelina w dniu swoich urodzin udaje się wraz ze swoimi przyjaciółkami do restauracji. Spędzają tam miło czas. Jednak kiedy dziewczyny wracają i rozchodzą się do swoich domów, Marcela czuje, że ktoś ją śledzi. Ciemna ulica, mrok i dźwięk kroków jakiejś osoby sprawiają, że dziewczyna czuje lęk. Po chwili traci przytomność. Budzi się w obskurnej, małej i ciemnej szopie. Nie wie, co się dzieję. Chce uciec, ale została zamknięta. Nie widzi żadnych okien. Jest przerażona. Nagle z ciemności wyłania się postać wysokiego chłopaka. Marcela ujrzała porywacza, który nie chce jej wypuścić. Na początku nie odzywają się do siebie. Dziewczyna spędza tam kilka dni. Policja zaczyna jej szukać. Któregoś dnia, porywacz opowiada jej intrygującą historię, która zmieni ich późniejsze relacje. Będzie chciała podjąć ważną decyzję, która może drastycznie zmienić jej życie. Nie wie, co ma zrobić. Chce pomóc chłopakowi, aby ten ......




I jak ... podoba Wam się? ;)



poniedziałek, 24 czerwca 2013

Witajcie! :)

Postanowiłam założyć bloga. Jego tematem przewodnim będą opowiadania. Zamierzam co jakiś czas umieszczać tu moje prace. Mam nadzieję, że przypadną Wam one do gustu. :)



















~ dreams