- Marcela! Marcela!
- Mamo?!
Byłam
w domu. Widziałam moją matkę i młodszą siostrę. Biegłam w ich kierunku. Po
chwili objęłyśmy się. Jaka ja byłam szczęśliwa. Udało mi się uciec. Ale jak?
Wszyscy staliśmy w moim małym, ale przytulnym salonie. Nagle spostrzegam, że na
fotelu siedzi Daniel.
-
Co on tutaj robi?! – krzyczałam.
Mama
próbowała mnie uspokoić. Róża przytuliła się do Daniela, a on przesłał do mnie
miłe spojrzenie, którego nie odwzajemniłam.
- Mamo, co tu się dzieje? Przecież on mnie
porwał. Jakim prawem jest teraz u nas w domu?
-
Daniel tutaj zostanie. – powiedziała
spokojnie.
-
Dlaczego? Nie rozumiem.
Chłopak
wstał, zbliżył się do mnie i powiedział:
-
Zostanę, bo…
Obudziłam się. To był tylko
zły sen. Dziwny i niezrozumiały. Martwiłam się, ponieważ czułam, że chciał mi dać coś do zrozumienia. Dostrzegłam, że
na stoliku znajdującym się w pokoju nie ma wazonu z kwiatami tylko mała kartka
na której było napisane: „Przeczytaj”. Wzięłam ją do ręki i otworzyłam. Nie
spodziewałam się takiej treści. „Muszę coś załatwić. Wrócę około 15-tej.” Zdziwiłam
się. Zostawił mnie samą w domu. On naprawdę zachowywał się nie jak porywacz,
tylko kolega, przyjaciel czy członek rodziny. Dla niego było normalne, że tu
jestem. Nie widział w tym niczego dziwnego. Ja jednak myślałam inaczej. Czułam,
że jest niegroźny i nie chcę mi wyrządzić krzywdy.
Zeszłam na dół, do kuchni. Na zegarze wiszącym na ścianie, dostrzegłam, że jest już godzina 13-ta Niewiarygodne, że spałam tak długo. Daniel miał przyjść za dwie godziny. Byłam głodna, dlatego przygotowałam dwie kanapki z żółtym serem i pomidorem. Zrobiłam również herbatę. Jedzenie zajęło mi dziesięć minut. Pozmywałam naczynia i przeszłam do salonu. Usiadłam na kanapie i rozmyślałam. Wiele pytań nasuwało mi się do głowy. Co Daniel miał załatwić? Dlaczego jest wobec mnie taki miły? Jaki był cel jego porwania? Co chce mi powiedzieć? Co miał oznaczać mój sen? Miałam mętlik w głowie. Byłam bezsilna. Wyszłam na korytarz i złapałam za klamkę drzwi wejściowych. Były zamknięte. Przecież nie zostawiłby otwartego domu. Wiedziałby, że postanowię uciec. Miałam jednak nadzieję, że będą otwarte. Postanowiłam udać się ponownie do salonu. Wtedy zauważyłam , że na komodzie leży mój telefon komórkowy. Przez to całe zajście zapomniałam, że miałam go przy sobie w dniu porwania. Szybko dobiegłam szybko do niego. Niestety, był rozładowany.
Zeszłam na dół, do kuchni. Na zegarze wiszącym na ścianie, dostrzegłam, że jest już godzina 13-ta Niewiarygodne, że spałam tak długo. Daniel miał przyjść za dwie godziny. Byłam głodna, dlatego przygotowałam dwie kanapki z żółtym serem i pomidorem. Zrobiłam również herbatę. Jedzenie zajęło mi dziesięć minut. Pozmywałam naczynia i przeszłam do salonu. Usiadłam na kanapie i rozmyślałam. Wiele pytań nasuwało mi się do głowy. Co Daniel miał załatwić? Dlaczego jest wobec mnie taki miły? Jaki był cel jego porwania? Co chce mi powiedzieć? Co miał oznaczać mój sen? Miałam mętlik w głowie. Byłam bezsilna. Wyszłam na korytarz i złapałam za klamkę drzwi wejściowych. Były zamknięte. Przecież nie zostawiłby otwartego domu. Wiedziałby, że postanowię uciec. Miałam jednak nadzieję, że będą otwarte. Postanowiłam udać się ponownie do salonu. Wtedy zauważyłam , że na komodzie leży mój telefon komórkowy. Przez to całe zajście zapomniałam, że miałam go przy sobie w dniu porwania. Szybko dobiegłam szybko do niego. Niestety, był rozładowany.
Dochodziła 14-ta. Miałam
jeszcze godzinę, dlatego postanowiłam, że trochę poszperam i może znajdę coś
ciekawego. Zdawałam sobie sprawę, że to nie jest dom Daniela, tylko jego kolegi
i najprawdopodobniej nie znajdę tu nic szczególnego. Nagle usłyszałam, że ktoś
otwiera drzwi. Byłam pewna, że to Daniel, jednak ku mojemu zdziwieniu do salonu
wszedł zupełnie obcy mi chłopak.
-Cześć. Ty
pewnie jesteś Marcelina. – powiedział uśmiechnięty.
Miał bardzo
piękny uśmiech i miły głos.
-
Tak. Skąd wiesz? Kim jesteś?- pytałam.
-
Daniel mi o Tobie opowiadał. Ale nie martw się, same
dobre rzeczy. Jestem jego kolegą. Mieszkam tu. Łukasz, miło mi. – powiedział
uprzejmie.
-
Miałeś wrócić za miesiąc, Daniel mi tak mówił. –
byłam opanowana, bo chciałam się czegoś dowiedzieć.
-
Tak, ale musiałem wrócić wcześniej. – odpowiedział
ze smutkiem w głosie.
-
Dlaczego?
-
Byłem u mojej dziewczyny, a w zasadzie byłej
dziewczyny. Nie było sensu, żebym tam dalej przebywał, dlatego przyjechałem.
-
Szkoda, że Wam nie wyszło. – powiedziałam.
Przy Łukaszu
zapomniałam, jaki był mój cel. Chciałam dowiedzieć się czegoś o Danielu i o
tym, dlaczego tu jestem. Patrzyłam głęboko w jego brązowe oczy i nie mogłam
przestać. Były takie piękne. Wysoki brunet o tak pięknym spojrzeniu sprawił, że
przez chwilę zapomniałam o moich problemach. Chciałam z nim rozmawiać, bo wydał
mi się bardzo sympatyczny, mądry i miły. Po chwili pomyślałam, że może nie
wiedzieć o tym, że Daniel mnie porwał. Może chłopak powiedział mu, że jestem
jego dziewczyną i tutaj chciał spędzić ze mną czas. Zachowanie Łukasza dawało
mi to do zrozumienia. Postanowiłam zagrać z nim w otwarte karty.
-
Daniel powiedział Ci, że jestem jego dziewczyną?
-
Nie. To on Ci jeszcze nie powiedział ? – oznajmił
mocno zdziwiony.
-
Co miał mi powiedzieć?!
- Zapewniał mnie, że już wiesz.
-
Ale co? Powiedz mi. – prosiłam zdenerwowana.
-
Ja… yyy … nie powinienem. On musi to zrobić. Nie
chcę się mieszać.
-
Błagam, powiedz. On mnie porwał. Nie wiem, kim jest.
Nie jest wobec mnie zły, wręcz przeciwnie, jest bardzo miły. I to mnie dziwi.
Nie wiem, dlaczego to wszystko zrobił. O co mu chodzi. – wyżalałam się.
Zapanowała krótka cisza.
Usłyszałam, że ktoś znowu otwiera drzwi. To był Daniel. Kiedy ujrzał swojego
kolegę, znieruchomiał i nie odzywał się przez moment.
-
Dlaczego jej nie powiedziałeś? Okłamałeś mnie. –
powiedział zezłoszczony Łukasz.
-
Powiem, powiem. Ale wyjdź już, proszę.
-
Obiecaj, że to zrobisz. Ona zasługuje na prawdę. –
dodał i wyszedł, a Daniel razem z nim.
Zostałam sama. Nie wiedziałam,
co mam o tym myśleć. Dostrzegłam, że Daniel przyniósł ze sobą jakąś kopertę,
którą pod wpływem emocji, wychodząc, rzucił na stół. Otworzyłam ją. W środku
były dwa zdjęcia. To, co na nich zobaczyłam sprawiło, że doznałam szoku. Serce zaczęło
mi bić jak oszalałe. Na jednym ze zdjęć było małe dziecko, najprawdopodobniej
chłopak. Na drugim zaś moja matka z lat młodzieńczych z jakimś, także młodym mężczyzną.
Byłam pewna, że to ona, ponieważ przeglądając w domu albumy ze zdjęciami
widziałam moją mamę jako młodą dziewczynę. Na drugiej stronie fotografii było
napisane „Dla mojej księżniczki. Kocham i dziękuję, że jesteś.”
Daniel już przyszedł. Kiedy
zauważył, że trzymam zdjęcia w ręce, był zakłopotany. Najwidoczniej nie miałam
ich jeszcze zobaczyć.
-
Kim jest ten mężczyzna ? – wskazałam na fotografię.
–Chcę poznać całą prawdę. – dodałam.
Daniel
zbliżył się, spojrzał prosto w oczy i powiedział.
-
To jest mój ojciec.
Zamarłam. Nie
wiedziałam, co mam powiedzieć. To wszystko jest takie dziwne i nierealne.
-
A Ty kim jesteś? – zapytałam cicho.
-
Twoim bratem. – powiedział jeszcze ciszej, ale na
tyle głośno, żebym usłyszała.
świetne ,nie spodziewałam sie tego :) Ale czy to już jest koniec ? :c
OdpowiedzUsuńdziękuję ;3
Usuńnie, to jeszcze nie koniec. mam zamiar napisać jeszcze 2 lub 3 rozdziały . noo może więcej. :)
O RANY! Czadowe! :D mam nadzieję,że kolejny rozdział dodasz już niebawem : )
OdpowiedzUsuńzapraszam do mnie : http://nopastnoreasonswhy.blogspot.com/ :)
Dziękuję :) ;3
Usuńpostaram się dodać jak najszybciej . :)
jasne , że wpadnę na Twój blog , z chęcią :) :333
O jeny.. NIe spodziewałam się tego.. o.o
OdpowiedzUsuńGenialny pomysł!! ^^